sobota, 7 stycznia 2012

Moje myśli nieuczesane (może niesłuszne?)

Martwią mnie agresywne działania ogólnie pojętego sektora bankowego.
To co niżej chcę wyłożyć ma uzasadnienie w moich skromnych doświadczeniach i mych znajomych. Sprawa jest coraz bardziej widoczna i dotykająca boleśnie nieświadomych obywateli, do których ja należę. Otóż parę lat temu przy tankowaniu paliwa zagadnął mnie pewien młodzian przy kasie stacji benzynowej pytaniem; Czy zbieram punkty za zakup paliwa i czy nie skorzystam z jego propozycji uzyskiwania większej ich ilości przez
reprezentowaną przez niego firmę. Któż by nie chciał? Ja chciałem świadomie, nieświadomy podstępu jaki mi szykuje ten młodzian. Poprosił mnie grzecznie do stolika i zadał kilka pytań osobowo - adresowych grzecznie wypowiedzianych i tchnących obietnicą korzyści niewielkich. Złapał mnie, ponieważ jestem człowiekiem starszej daty wychowany w myśl zasad grzecznościowych i ufności ludziom. Podpisałem jakieś tam kilka druków z bardzo małymi czcionkami nie doczytawszy ich w szczegółach, ale aparycja i grzeczny ton rozmowy owego wysłannika (teraz użyję tego określenia) – piekła finansowego - uśpił moją czujność. Po dwu tygodniach dostałem obiecaną w rozmowie inną, nową kartę niby kartę na zbieranie punktów za zakup paliwa. Jakież było moje zdziwienie, gdy przysłana karta okazała się Kartą Kredytową Banku... (z obaw niżej wyłuszczonych jego nazwy nie podaję). Posiadania Karty Kredytowej nie pragnąłem a nawet nie chciałem, lecz stałem się jej właścicielem. Jestem w wieku, w którym większych inwestycji i kredytów nie planuję, więc po co mi ta karta. Postanowiłem się jej pozbyć. Hm! Gorzka naiwności! Jak tego dokonać? Telefony pod podany numer firmy odbierał automat a nie żywy człowiek. Po kilku tygodniach poszukiwań natrafiłem na agendę wyżej niewymienionego banku, gdzie zastałem (O dziwo!) żywego człowieka. Moje z tym człowiekiem rozmowy nie umożliwiły mi oddania karty. I teraz zaczęła się jednostronna korespondencja z tym wyżej niewymienionym bankiem polegająca na otrzymywaniu kolejnych pism z satyryczną treścią. Jej sens satyryczny polegał na wzywaniu mnie do zapłaty za podjęte zobowiązania kredytowe na sumę 0, 00 złotych. (słownie: zerozłotych). Ponieważ taką sumą nie dysponowałem, więc nie mogłem jej zapłacić. Żarty się skończyły gdy dostałem wezwanie do zapłaty 30,00 zł. Za prowadzenie ,(za manie) konta kredytowego, z którego nie skorzystałem ani nie miałem najmniejszego zamiaru skorzystać. Taka wesoła korespondencja wiąże mnie z tym niewymienionym wyżej bankiem już ponad trzy lata. Nie widzę sposobu oderwania się od tych zażyłych kontaktów. Trwają dalej. Co bardziej mi nieżyczliwi znajomi prorokują mi, iż nadejdzie dzień sprawiedliwości, w którym zawita w mój dom komornik i zlicytuje mnie. Czyżby? To nie jest przesadna obawa, bowiem jeden mój nieżyjący znajomy dał się prawdopodobnie złapać na podobny haczyk. Po jego śmierci, jego córka znalazła kilka kredytowych kart, ale na nieszczęście zrealizowanych i musi jako nieświadoma spadkobierczyni spłacać odziedziczoną wartość ujemnego spadku. Myślę, iż wyżej nie wymieniony bank działał z całą świadomością na nieświadomych ludziach starszego wieku. Proponował im łatwe kredyty, którymi ich po prostu zwodził. Zapewne w całej aureoli polskiego prawa. To się może zwać; falandyzacją prawa. Co? Takich historii poznałem kilka. Emeryci, ludzie starsi o zakłóconej percepcji nowych przepisów i uregulowań bankowych są łatwym żerem dla takich banków. Strach się bać. Tak sobie myślę (może naiwnie?) czy nie dało by się powołać rzecznika poszkodowanych przez banki. Działania takie wydają mi się w charakterze kryminalnych działań. Jeszcze dziś świadomość polskiego społeczeństwa i jego liderów nie stanęła na poziomie percepcji sensu tych działań. Co będzie dalej? Socjologom jest zapewne znane pojęcie oddziaływania podprogowego na mózg ludzki. Czy to nie jest to? Wiadomo mi, iż Rząd Polski podpisał regulacje podobnych spraw w Oświadczeniu Rządowym z dnia 15 czerwca 1994 r do Konwencji Europejskiej w Strasburgu 5 maja 1989r. Szanowni czytelnicy mego bloga – zastanówmy się nad tym problemem. Ciekaw jestem Waszych zdań, nawet gdyby miały być przeciwne moim spostrzeżeniom.

Zadłużony na 4 x 30 zł Jurgis