poniedziałek, 16 marca 2015

Czy to już jest zawłaszczanie?


Chcę się podzielić z Szanownymi Czytelnikami rodzącymi się w mej
głowie wątpliwościami dotyczącymi tzw. sfery publicznej w naszym kraju - Polsce.
Zdefiniuję użyte określenie: sfera publiczna.
SP to przestrzeń, w której może się realizować uczestnictwo obywateli w kształtowaniu wspólnych norm poprawnego działania. Są i inne określenia tej sfery.
Mnie zainteresował pewien wycinek tej sfery jaki każdy z nas obserwuje na co dzień
przemierzając ulice swego miejsca zamieszkania; miasta, miasteczka, osiedla.
Chodzi mi o zmiany jakie w wyglądzie naszych miast wywołuje żywiołowo rozwijający się sektor handlu i usług. Martwi nas zanik dawnej przedsiębiorczości
naszego kraju w zakresie przemysłu ciężkiego i lekkiego. Natomiast nie wiem, czy
mamy się cieszyć z dziko rozwijającego się handlu i usług, czego widocznym znakiem są tysiące „świątyń marketowych”. Wprowadziłem takie określenie dla
supozycji mych wątpliwości i obaw niżej określanych.
Handel w Polsce, albo już całkowicie przeszedł w obce ręce, albo wnet taki stan osiągnie. Mimo mego czarnowidztwa użyję ociupiny mego trochę satyrycznego
sposobu myślenia i powiem, iż niedługo już doczekamy się takiego ”szczęścia”,
iż nie będziemy musieli w Polsce nic robić. Wpierw dlatego, iż tej roboty nie będzie,
a potem dlatego, że wszystko potrzebne nam do życia zrobią nam ludzie z innych
krajów, innych kontynentów. Już dziś na każdym gadżecie jest małymi bukwami
dopisek: Made in … tu proszę sobie dopisać nazwę kraju z encyklopedii
geograficznej. Kiedyś bolało nas, że na wyrobach polskich był (żartobliwy) dopisek:
Made in USSR. Ale przy ich produkcji pracował polski robotnik, technik, inżynier
itp. zanikające profesje.
Co było gorsze? Tamto  medowanie, czy obecne.
Dalej popłaczę. W ślad za tymi gadżetami bezcłowo importowane są do naszego kraju nazwy tych gadżetów (obowiązkowo!) w obcym języku.
Rozglądam się - nierozumiejącym sytuacji wzrokiem - po wystroju szyldów i napisów obcojęzycznych. Dobra! (niepoprawny stylistycznie zwrot). Aplikują nam
darmową, obowiązkową lekcję języków obcych, z przewagą mowy albionu.
Te napisy szyldowe i logowe mają nas zachęcić do kupowania tych obco zwących się gadżetów. I tak czynimy. Jest to działanie podprogowe - ścigane przez prawo.
Mam pytanie do Was, bywających w innych krajach: czy widzieliście gdzieś na ulicy
zagranicznej jakieś polskie napisy reklamowe?
Uprzedzam możliwy w tym miejscu zarzut: bo, Polska nie ma co oferować.
                                                                Moja riposta
A kto nam pozamykał prawie wszystkie polskie fabryki od stoczni do koszul wólczańskich? Czerwony Brat? Czy niebieska Siostra?
Zostawiam sobie ten temat na inny czas.
Te udane podchody obcej gadżetosfery (mój wymysł niepoprawny) z ich nazwami
zawładnęły naszą rodzimą przestrzenią. To również jest przestrzeń naszej tożsamości
kulturowej.

Pamięta ktoś, że na naszych ulicach obecni byli: rzeźnik, piekarz, szewc, krawcowa, AGD, hydraulik, (ten wyjechał do żabojadów), mleczarnia. No, resztę dawnych nazw dopiszcie sobie sami: np. selbstbedinung, self-service, libre-service.

Czy to, co skrótowo i może trochę naiwnie wyżej opisałem jest już zamachem na
nasze rodzime składniki kultury, obyczaju, tożsamości, historii?
Pomyślmy z odrobiną sentymentalnego zastanowienia.
Będę już kończył, bo słyszę z dołu zaproszenie żony: to sit down to table.
Pewnie mnie poczęstuje frytkami, hamburgerem, który zapiję coca-colą, potem na
deser dostanę pop-corn, pudding, żabie nóżki. Zrobię sobie selfie i Wam pokażę.
A o schabowym, roladach, śląskim żurze, to sobie w cichości żołądka tylko pomarzę.
Czy coś zostanie z polskich atrybutów dawnej rzeczywistości?
Może tylko flaga i hymn? Oby nie przetłumaczony na obcą mowę. Amen!

Proszę Was! Przekonajcie mnie, że nie mam racji i nie muszę się bać patyczkowania
z ryżem.

środa, 4 marca 2015

Inspiracja rozwoju świata

  Moje nieśmiałe ( może naiwne?) przemyślenia nad urządzeniem naszego świata.
Obserwując ostatnimi laty systemy rządzenia w moim kraju i w innych, dochodzę
do smutnego wniosku, iż żaden system nie dał ludziom pełni zadowolenia,
o szczęściu nawet nie marząc.
Wszystkie systemy są powinowatymi partii politycznych, które zdegenerowały się
i mało różnią się od mafii. Mocne słowo, co ? Takimi mi się jawią. Głównym ich celem- skrywanym za gęstą woalką kłamliwej ideologii - jest zdobycie władzy dla swej partii a w efekcie zdobycie wielu apanaży materialnych i pozamaterialnych przez członków tych partii.
Partie w takiej postaci jakie mamy teraz powinny zniknąć z życia publicznego.
Zdaję sobie sprawę z światoburczości tej propozycji. Może jeszcze musi upłynąć jakiś czas przykrych doświadczeń z tymi partiami. Zło musi sięgnąć dna.
W działalności znanych nam typów partii politycznych zawsze dominował wpływ
osobowych charakterów wybranych królów, prezydentów, kanclerzy, posłów, senatorów, liderów partyjnych, prezesów wielkich korporacji i wszelkiej maści bossów.
Negatywne cechy w/w zawsze dawały o sobie znać niskim poziomem etycznym,
nepotyzmem, parciem na władzy posiadanie i najbardziej prymitywnym dążeniem
do nieuczciwego bogacenia się. Znamy takich historii na pęczki.
Nowoczesny charakter rządzenia państwem ( krajem) musi -w dzisiejszych czasach
wyższej świadomości społecznej - być oparty o inne zasady.
Chcę poddać dyskusji inną filozofię rządzenia wielkimi społecznościami ludzkimi.
Myślę sobie, iż w dzisiejszej dobie system zarządzania powinien być oparty na
maksymalnej liczbie informacji uzyskanych od ogółu obywateli danego państwa.
Jest to możliwe obecnie gdy rozwój technik informatycznych jest wysoki i nadal
jest stale udoskonalany.
Tradycyjne preferowane dziś systemy wyboru polityków do sprawowania władzy powinny być zastąpione utworzeniem kadencyjnego gremium, którego w tej chwili nie potrafię jeszcze nazwać, bowiem takowe nie istnieje jeszcze w świecie.
Gremium to, dysponując maksymalną liczbą informacji uzyskanych od obywateli
danego kraju a dotyczących ich potrzeb życiowych, oczekiwań, i marzeń możliwych
do spełnienia w oparciu o realny poziom rozwoju tego kraju, kreowało by jego politykę społeczno-gospodarczą.

Działające dziś Ośrodki Badania Opinii Społecznych musiały by się udoskonalić
w oparciu o informatyczne osiągnięcia techniki komputerowej.
Nie jestem informatykiem i nie potrafię wyspecyfikować sposobów i metod uzyskiwania tej szerokiej informacji. Rozwijająca się technika informatyczna podoła jednak takiemu wyzwaniu.
Takie gremium, którego adekwatną nazwę trzeba dopiero wymyślić, dysponując potężnym zasobem informacji mogło by trafniej realizować potrzeby danej grupy obywateli swego kraju. Może to być coś na kształt jakiejś kapituły, ale musi być
założona konieczna kadencyjność jej członków by nie popadali w przekonanie długiego trwania ich władzy, która raczej powinna być służbą dla narodu.
Musi powstać taka sytuacja, iż całym krajem zarządza cała społeczność.
Czy jest to możliwe?
Moim zdaniem – TAK !
Na uzasadnienie mej wiary przytoczę znany mi i Wam – Szanowni Interlokutorzy-
przykład z zarządzania w społeczności owadziej. Jako pszczelarz amator wybrałem
właśnie mały kraik położony geograficznie na łące w mym ogrodzie.
Zwyczajowo uważa się, iż w ulu rządzi Królowa/Matka. W pewnym obszarze jej działania w istocie tak jest. Ale zdarza się, że Matka ginie w oblocie godowym, lub dożywa swego wieku i w ulu nastaje bezkrólewie. Matka Natura przewidziała taki przypadek i wówczas cała społeczność pszczela tworzy nową Matkę/Królową.
Dokonuje się to przez odpowiednie postępowanie z jajeczkiem, czerwiem istniejącym w ulu. Polega to w prostych słowach na odpowiednim karmieniu
i pielęgnacji jajeczka wykonywanym przez pszczoły robotnice.
Rodzi się nowa Królowa i życie pszczelej rodziny jest kontynuowane.
Ta i inne decyzje są podejmowane przez całą społeczność pszczelą.
Wspaniałe rozwiązanie ! Nie ma kampanii wyborczej, nie ma wyborów.
Nic prostszego dla ludzi jak podglądnąć przyrodę.
W przeszłości dziejów ludzkości takich podglądań było wiele i to z pozytywnym
skutkiem. Człowiek zawsze na podpatrywaniu natury korzystał.
Wymienię tylko kilka Wam dobrze znanych podpatrywań :
Pradziad Archimedes wykonując swe ablucje i zanurzając swe cenne ciało
w alabastrowej wannie nagle wyskoczywszy na posadzkę, krzyknął – EUREKA
i …. sformułował podstawowe prawo hydrostatyki.

Sir Isaac Newton leżąc pod jabłonią uderzony spadającym jabłkiem ….
sformułował prawo powszechnego ciążenia i wiele innych.
Jakiś inny myśliciel obserwując ptaki w locie dał podstawę lotom samolotów.
Jeszcze ktoś inny obserwując ryby w wodzie dał inspirację do budowy łodzi
podwodnych.
Wyżej wspomniany Isaac Newton obserwując załamujące się światło w kropelce wody ….. sformułował jedno z podstawowych praw optyki.

Wiele jest dowodów na korzyści dla człowieka, wypływające z obserwacji natury.
Żyjemy obecnie w dobie żywiołowego rozwoju informatyki i o jej korzyściach
dla naszego życia nie trzeba nikogo przekonywać. Dziś komputer jest prawie we wszystkich domach a z nim oczywiście wejście w światową sieć internetu.
To jest wspaniałe. Komputer jest rewelacyjnym urządzeniem.
Pomyślmy, co jest pierwowzorem tego powszechnego urządzenia? Hm?
Prosta odpowiedź : człowiek. Jego neurofizyczna konstrukcja.
Człowiek jest najdoskonalszym komputerem jaki stworzyła Natura.
Nasz mózg można przyrównać do twardego dysku komputerowego a wszystkie
połączenia nerwowe i anatomiczne do płytek z obwodami drukowanymi.
Ale wszystkich tajemnic budowy organizmu ludzkiego jeszcze nie poznano.
Ich właściwości są przed nami do odkrycia.
Jaka szkoda, że w skali naszego życia nasza bytność na ziemi jest zaledwie tylko
mgnieniem oka. Każdemu z nas przypadnie tylko poznanie niewielkiego fragmentu
tajemnic tego życia. Może wypowiem banał, ale człowiek jest trudniejszym obiektem do poznania niż kosmos.
Wracając do myśli przewodniej mego mędrkowania powiem, iż stworzenie
doskonalszego systemu polityki społecznej satysfakcjonującego, nie wszystkich,
ale większość populacji zbliży nas do skrywanego marzenia ludzkości zwanego
( umownie) szczęściem co jest spełnieniem zapowiedzianego przez naszego narodowego wieszcza stanu w słowach :
Razem młodzi przyjaciele!
W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;