Obserwuję aktualnie prowadzone dyskusje o dopuszczalności kary śmierci
i myślę sobie tak:
Karę śmierci wymierzają światowe systemy prawne na podstawie ugruntowanej pewności, iż są poprawnym narzędziem sprawiedliwości. Ma to odniesienie do ustanowionych w tych systemach zapisów prawnych. Więc formalnie wszystko jest poprawne. Jest przestępca, zbrodniarz, bandyta wreszcie morderca, który odbiera życie innemu człowiekowi. Czyn ten jest wysoce napiętnowany przez społeczeństwa wyręczane w tym przez aparaty sprawiedliwości – sądy. Piętnują zbrodniczy fakt morderstwa. Czym? Popełnieniem następnego odebrania życia czyli następnym morderstwem. Jakby nie uzasadniać tego faktu, jego forma jest odebraniem życia przez wydanie i wykonanie wyroku.
Jest w tym jakaś różnica? Morderca odebrał bezprawnie życie drugiemu człowiekowi.
W swym rozumieniu udzielił sam sobie prawa zamordowania i je zrealizował.
Gremia prawne – przedstawiciele społeczności – też udzieliły sobie tego prawa. Jakaż w tym jest różnica? Nie widać jej logicznie. Takiego prawa w jednym i drugim przypadku nie nadała żadna wyższa władza. Jest w tym taka pokrętna logika: zło naprawia się tym samym złem.
Znamy takie słowa naszego wieszcza narodowego: „Gwałt niech się gwałtem odciska”. Jest to jednak anty - logiczne i głęboko niehumanitarne a światowe systemy prawne uznają się za najwyższy wykwint ludzkiej myśli. Chyba tak nie jest! Przypomnę drugi tragiczny przykład na uzurpowanie sobie prawa bycia sprawiedliwym. Bombardowanie Drezna w 1945 roku. Był to już moment faktycznej klęski Wermachtu. Cele strategiczne aliantów zostały osiągnięte.Wymyślona przez brytyjskiego generała - Artura Harrisa - apokalipsa dla Drezna, była militarnie całkowicie niepotrzebna. Była to jedna z najbardziej niesławnych akcji II wojny światowej. W styczniu 1945 do Drezna dotarła fala uchodźców ze wschodu. Podwoili oni nieomal populację Drezna. Według szacunkowych danych w mieście w lutym 1945 roku przebywało znacznie więcej niż normalne 650 000 mieszkańców. Według niektórych źródeł liczba ta mogła sięgnąć nawet miliona. Miasto stanowiło centrum kulturalne w średniowieczu, szczyciło się licznymi zabytkami i nie posiadało żadnego znaczenia militarnego. Według mnie nalot na Drezno mogą tłumaczyć tylko przesłanki polityczne. Tę apokalipsę zrealizowało państwo uważające siebie za jeden z przewodnich autorytetów moralnych świata zachodniego. Tę wiarę żywią chyba do dziś.(sic!) Owszem hitleryzm był złem absolutnym, zniszczył znaczącą część świata. Ale czy słuszną była zasada odpłacenia mu tą samą miarką?Jeśli tak, to siły dezawuające to zło, stawiają się w tym samym szeregu zła. Reasumując moje myśli nieuczesane, dochodzę do wniosku, że ludzkość XXI wieku powinna przyjąć inną logikę kreowania zasad prawnych i definicji sprawiedliwości zwanych mylnie różnie: sprawiedliwość historyczna, ludowa, dziejowa, narodowa czy jeszcze jakoś bardziej pokrętnie. Na koniec: mistrzu Adamie, mój idolu wszechczasowy – nie miałeś racji!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz